Data | 17 listopada 2015

Kategoria Jedzenie / By

Wegańska perełka w Gliwicach!

Vegemoda_recenzja_mihiderka

Dziś, nie mając pomysłu na obiad, postanowiłam sprawdzić wegańską nowość na mapie Śląska i wybrać się do nowo otwartej restauracji w Gliwicach o tajemniczo brzmiacej nazwie Mihiderka.

 

mihiderka z zewnątrz

 

Z Katowic do Gliwic mamy piękną trasę, więc dotarcie tam zajęło mi zaledwie 20 minut. Lokal mieści się na ulicy Kaczyniec 13 w samym centrum i już przed samym wejściem restauracja posiada wielką zaletę, a mianowicie: parking wzdłuż krawężnika. Jest to dla mnie zawsze niesamowicie ważne, by w pobliżu miejsca gdzie chcę zjeść, znajdował się parking (szczególnie jeśli robi się coraz zimniej i spacerki nie należą już do najprzyjemniejszych).

 

wnętrze restauracji wegańskiej z Gliwicoferta restauracji wegańskiej na szybiestoliki w restauracji wegańskiej w Gliwicach

Wnętrze lokalu jest bardzo przytulne, choć nowoczesne. W kąciku na półkach znajdują się różnego rodzaju lektury, w tym pozycje w języku angielskim oraz oldschool’owe, nieśmiertelne ksiązki takie jak np. „Polska kuchnia jarska”.

Menu jest dość krótkie i treściwe, co jest wg mnie bardzo dużą zaletą. Lepiej się skupić na tym co wychodzi dobrze, niż rozpisywać się na kilka stron i rozdrabniać.

 

memu restauracji mihiderka

 

Jak widać powyżej, znajdziemy w Mihiderce i zupkę i drugie i deserek. Czego chcieć więcej? Postanowiłam więc przejechać po kolei po wszystkich pozycjach i zamówiłam zupę marokańską, burgera dyniowego, pieczone pierogi oraz na deser: koktajl ze szpinaku, mrożonych bananów i masła orzechowego.

 

zupa wegańska

 

Jako pierwsza wjechała oczywiście zupka. Pyszna, gęsta, z nutą cynamonu. Idealna na tak mroźny i wietrzny wieczór jak dziś. Po zjedzeniu jej apetyt zdecydowanie się wyostrza, choć z drugiej strony jest tak syta, że jeśli kogoś dręczy jedynie mały głód to spokojnie może na niej poprzestać. Jednak ja oraz mój przemiły towarzysz wieczoru, przyjechaliśmy do Mihiderki baaardzo głodni i chcieliśmy przetestować WSZYSTKO. Toteż po zupie przyszedł czas na pierożki…

 

wegańskie pierogi

 

…pyszne, chrupiące, rozpływające się w ustach pierożki, o których nie sposób powiedzieć nic złego. Całość dopełnia sos z pieczonego czosnku, który jest delikatny, ale wyrazisty i idealnie podkreśla smak nadzienia. Osobiście jestem wielką fanką sosów czosnkowych (zawsze wybieram je zamiast pomidorowego) i muszę powiedzieć, że był to jeden z lepszych jakie jadłam. A miałam okazję zjeść ich na prawdę bardzo dużo podczas moich podróży. I mówię to z pełną odpowiedzialnością: ani w Stanach, ani w Indiach tak dobrego sosu czosnkowego nie mają! :)

 

co jedzą weganie, kuchnia wegańska

 

Nasze brzuchy po tych dwóch daniach były już mocno napełnione, a czekał na nas jeszcze dyniowy burger (na zdjęciu podzielony już na pół), do którego podano w miseczce pyszny, chrupiący jarmuż. Wchłonięcie (bo tak to trzeba nazwać) tej pyszności zajęło nam dosłownie kilkadziesiąt sekund i pozostało nam już tylko rozkoszować się smakiem idealnego, pysznego, zniewalającego koktajlu szpinakowo-bananowo-orzechowego.

Bardzo rzadko zdarza mi się, że jestem AŻ TAK zadowolona z wszystkich pozycji zamówionych w danej restauracji. Mihiderka jednak w pełni zasługuje na nasze 6 + !

Jest przepysznie, miło i przytulnie. Na jedzenie nie czeka się długo, muzyka leci nie za głośno, nie za cicho, światło jest bardzo klimatyczne –  nie stołówkowe ani też nie barowe. Wszystko jest pięknie wyważone. Widać, iż właściciel włożył w to miejsce całe swoje serce i to czyni je wyjątkowym.

Polecam każdemu, warto specjalnie przyjechać z okolicznych miast do Gliwic tylko po to, by skosztować tych wszystkich unikatowych smakołyków!

Mihiderka, GRATULUJEMY!

Stworzyliście piękne i smaczne miejsce na mapie Śląska! :-)

 

wegański deser mihiderka

A na koniec… deserek.

 

E.