Data | 18 lipca 2017

Kategoria Bez kategorii / By

Veganmania 2017! Kraków!

vm

Kochani! Po dłuższej nieobecności znowu powracam z blogiem! I mam nadzieję, że natłok obowiązków związanych z prowadzeniem Vegemody i firmy-córki PIÑANA BAG pozwoli mi jednak na nieco większą systematyczność.

Na pierwszy rzut leci ostatnia Veganmania, która odbyła się w Krakowie. Wystawców jak zwykle było mnóstwo. Mam wrażenie, że z każdą Veganmanią ich przybywa – co ogromnie cieszy moje serce. Nie będę rozpisywała się już może na temat największych klasyków typu Krowarzywa czy Vegab ponieważ wpisały się już na stałe do wegańskiej listy must-eat i nie ma tu sensu o nich opowiadać. Skupię się jednak na tym co przyciągnęło moją uwagę tym razem.

Najpierw chciałabym złożyć wielkie pokłony Sweet Life, które robi najlepsze na świecie wegańskie babeczki! Zakochałam się w nich od pierwszego kęsa i polecam spróbować każdemu. Topping’i są tak kremowe, gładkie i pyszne, że aż ciężko uwierzyć, że do ich przygotowania nie zostały użyte żadne śmietanki kremówki. Miód malina! Wszystkich mieszkańców Krakowa odsyłam na ich facebook’a po więcej informacji!

Zdjęcie 25.06.2017, 13 43 21 Zdjęcie 25.06.2017, 13 43 40

Kolejną całkiem świeżą pozycją podczas Veganmanii była Bujna – niedawno otwarta knajpka przy dworcu w Katowicach. Serwuje ona super wrapy z seitanem w kilku wariantach. Do wyboru wrapy szpinakowe, pomidorowe albo naturalne. Ja postanowiłam zabić pragnienie lemoniadą z… węglem aktywnym! Jako rodowitą ślązaczkę, skusił mnie przede wszystkim kolor – czorny. :-)

Smak – pyszka! Polecam każdemy odwiedzającemy wpaść do Bujnej – tym bardziej, że lokal jest połączony ze sklepem z wegańską żywnością i ekologicznymi produktami z działu chemii i kosmetyków.

No i byłabym zapomniała o wystroju stoiska! Jak sami widzicie dziewczyny się postarały. Wszystkie miały na głowach przepiękne wianuszki a całe stoisko było udekorowane liściami i kwiatami. No aż chce się stać w kolejce po te pyszności!

Zdjęcie 25.06.2017, 13 59 20 Zdjęcie 25.06.2017, 13 59 13 Zdjęcie 25.06.2017, 13 59 15 Zdjęcie 25.06.2017, 15 50 05Następnym moim odkryciem, może niezbyt szałowym, ale zawsze, jest bio wyciśnięty sok z cytryn sycylijskich. Myślę, że jakbym podsumowała cały czas, który spędzam codziennie rano na wyciskaniu cytryn, to wystarczyłoby go na napisanie jakiejś trylogii. A tu proszę! Gotowe rozwiązanie i to w dobrej cenie! Pozornie ok. 25 zł wydaje się być dużo za taką butelkę soku z cytryn, ale gdy pomyślimy ile kg musielibyśmy wycisnąć, by otrzymać tyle soku, już nie wspominając o w/w czasie wyciskania, to jest to całkiem rozsądna cena. Sok nadaje się idealnie jako baza do lemoniadek w upalne dni, ja natomiast mieszkam odrobine codziennie rano z wodą i pije na czczo. Różne są opinie na ten temat – a że zdrowe, a że nie zdrowe. Ja jednak uważam, że zdrowe. Moja odporność jest w całkiem przyzwoitej formie a i cera wygląda na bardziej promienną od kiedy codziennie rano wypijam ten eliksir. Placebo? Być może. Najważniejsze jednak, że działa.

Zdjęcie 25.06.2017, 15 49 55

Jeśli chodzi jeszcze o kwestię ciałka, jego wyglądu i samopoczucia to chyba moim największym odkryciem tej Veganmanii są świece do masażu. Co prawda, przydałby się ktoś kto Cię tą świeczką pomasuje (samej idzie to słabo i wygląda chyba też słabo, tym bardziej jeśli ma się jeszcze do tego dwa koty….:P). Anyway, świeczki występują w wielu zapach i rozmiarach. Uczucie wylewanego na ciało ciepłego wosku jest orgazmiczne a nawilżenie, które olejek zostawia po sobie jest wprost cudowne. Skóra jest przyjemnie natłuszczona, wilgotna i odżywiona. Ja wybrałam zapach bambusowy i polecam go każdemu komu bliskie są takie nuty. Dodam tylko jeszcze od siebie, że firma ma przewspaniałego Pana od marketingu, który przed zakupem produktu każdej Pani (i Panu chyba też) z miłą chęcią wymasuje dłoń. I zna się facet na rzeczy! Świeczki nazywają się BIOSENSUAL i serdecznie Was zapraszam na ich stronkę na facebooku. Produkt dobry bo polski, wegański i sexy! 😉

Moim najulubieńszym eventem podczas każdej Veganmanii są Tatuaże zamiast futra. Za każdym razem artyści przygotowują piękne wzory, którymi można ozdobić swoje ciało. Odpowiednio wcześniej są one licytowane przez chętnych na stronie wydarzenia. Polecam śledzić przed następną Veganmanią ponieważ bardzo szybko wzory znikają! Z resztą, nie dziwota! Spójrzcie tylko poniżej.

Kolejny event, który mam nadzieję, że jak co roku będzie obfitował w wegańskie smakołyki to OFF Festival! Śledźcie więc mojego bloga, bo już niedługo pojawi się pełna relacja! Ja zmykam wcinać fasolowe brownie! Kolorowego tygodnia kochani!

Zdjęcie 25.06.2017, 15 54 54Zdjęcie 25.06.2017, 15 55 04 Zdjęcie 25.06.2017, 15 55 17 Zdjęcie 25.06.2017, 15 55 47