Data | 10 lutego 2016

Kategoria Kosmetyki / By

Maskara Lepsza niż Seks!

IMG_0483

Dziś test maskary o wdzięcznej nazwie „Better Than Sex” – czyli – Lepszej Niż Seks!

Producentem maskary jest amerykańska firma Too Faced, która niedawno została wprowadzona na Polski rynek za pośrednictem Sephory – na jej stronie można przejrzeć wszystkie dostępne kosmetki marki – od błyszczków, przez podkłady, na cieniach do powiek kończąc.

Jako, iż moja ostatnia maskara właśnie miała się ku końcowki, postanowiłam wygrzebać małe oszczędności z mojej świnki skarbonki i spróbować nowej.

Producent na jej pudełeczku obiecuje bardzo wiele, tak więc nie mogłam się wprost doczekać, aż ją przetestuje!

Marka Too Faced to oczywiście marka w 100%  wegańska i Cruelty-Free – nietestowana na zwierzętach oraz posiadająca certyfikat PETA i logo z dobrze wszystkim znanym białym króliczkiem.

IMG_0489

W przypadku kosmetyku, jakim jest tusz do rzęs, uważam, że nie ma co za dużo się rozpisywać. Efekt po nałożeniu maskary najlepiej zaprezenuje zdjęcie poniżej: PRZED i PO.

Już po jednym pociągnięciu szczoteczką, rzęsy są zdecydowanie grubsze i przede wszystkim podkręcone!

Nie wiem, jak wyglądają rzęsy po drugim pociągnięciu i chyba nie chcę tego sprawdzać, ponieważ od zawsze panicznie unikam efektu Drag Queen…  😉

Tak czy inaczej, jestem z niej bardzo zadowolona, nie kruszy się w ciągniu dnia, nie rozmazuje, kolor też jest na tyle intensywny, że nie trzeba go poprawiać dwa razy.

oko

IMG_0490

Tak jak wspominałam, maskarę możemy kupić jedynie w Sephorze i to nie każdej.

Wielkim minusem jest niestety dostępność kosmetyków Too Faced.

Mieszkam w Katowicach i drogerii Sephora jest tutaj kilka, a w żadnej z nich nie ma ani jednego produktu Too Faced. Wybierać się po nie muszę do sąsiedniego miasta – Dąbrowy Górniczej.

Produkt nie jest też tani, ponieważ za maskarę trzeba zapłacić 95 zł. Wydaje się jednak, że jest ona dość wydajna (mam ją już drugi miesiąc i szczoteczka nabiera tyle samo kosmetyku co na początku).

Nie jestem raczej fanką cieni do powiek, ale z pewnością, gdy wykończę już mój stary podkład, zainwestuję w nowy Too Faced. Nie omieszkam wypowiedzieć się również na jego temat. :)