Data | 8 lutego 2016

Kategoria Kosmetyki / By

Sri Lanka & Ajurwedyjska koloryzacja!

srilanka2

Podróżując po Sri Lance miałam szczęście spędzić jedne z piękniejszych chwil w moim życiu. Widziałam na żywo wieloryby w ich naturalnym środowisku, wielką żółwicę składającą jaja, przepiękne, zapierające dech w piersiach świątynie i niebo, które mieniło się milionem gwiazd.

Udało mi się również odwiedzić kilka ogrodów botanicznych i skorzystać z dobrodziejstw jakie niesie ze sobą Ajurweda – holistyczna medycyna naturalna. Zapas kosmetyków oraz wszelakich maści robionych praktycznie na moich oczach  zrobiłam dość spory, jednak od tej cudownej podróży mineły już dwa lata tak więc i moje zapasy przeszły już do historii.

sri3

Na szczęście, na polskim rynku istnieje sklep, który oferuje sprowadzane z Indii ajurwedyjskie kosmetyki. Jest nim  Bombay Bazaar. Jestem ogromnie szczęśliwa, iż doczekałam się takiego importera, ponieważ będąc weganką i ćwicząc jogę, sięgam, a właściwie staram się sięgać jedynie po naturalne kosmetyki, najlepiej właśnie ajurwedyjskie.

Jako, że póki co na Sri Lankę się ponownie nie wybieram, to postanowiłam skorzystać z ich oferty. Do tej pory używałam jedynie ajurwedyjskich kosmetyków pielęgujących takich jak olejek do włosów, czy też do olej do masażu Navratana. Tym razem, postanowiłam sprawdzić jak działają ajurwedyjskie kosmetyki koloryzujące – czyt. henna do włosów. Wybrałam więc kolor najbliżym memu sercu i głowie- orzechowy brąz.

IMG_9515

Na opakowaniu henny SWATI znajduje się instrukcja w języku polskim oraz skład mieszanki. W przypadku składów- im mniej do czytania, tym lepiej. I tak też było w tym przypadku. :)

W środku opakowania znajduje się mieszakna, czepek na głowę oraz jednorazowe rękawiczki. Do farbowania polecam jednak przygotować sobie własne, grubsze rękawiczki, ponieważ często paznokcie (zwłaszcza dłuższe) są w stanie przebić jednorazówki, a szorowanie paznokci i palców z henny nie należy do rzeczy przyjemnych.

IMG_9516

Henna posiada bardzo ciekawy zielony kolor, ale nie ma się co bać! Przetestowałam, włosy po spłukaniu farby nie są zielone! 😉

IMG_9519 IMG_9529

Przed otwarciem woreczka z henną, warto przygotować sobie wcześniej średniej wielkości miseczkę, w której rozrobimy hennę z wodą.  Ważne, by miseczka miała kształt umożliwiający sprawne wymieszanie proszku z wodą. Inaczej możemy mieć mały problem z uzyskaniem odpowiedniej konsystencji.

By uniknąć plam na ubranich, które zdarzają się podczas każdego farbowania, najlepiej ściągnąć wszystkie ubrania i założyć na siebie jakiś stary t-shirt na którym nam nie zależy.

IMG_9531 IMG_9538

Po wymieszaniu henny z wodą, powstaje nam ciemnozielona pasta, którą musimy nałożyć bezpośrednio na całą długość włosów.

IMG_9540

Następnie pozostaje już tylko otulić głowę czepkiem i czekać. :)

Warto przeprowadzić farbowanie włosów np. w weekend, kiedy mamy więcej czasu i możemy wszystko zrobić na spokojnie i dokładnie.

Przez to, że henna nie zawiera chemicznych składników, jej wchłonięcie zajmuje nieco więcej czasu. Warto jednak być cierpliwym! Poniżej dowód. Zdjęcie po stronie lewej to zdjęcie PRZED farbowaniem, zdjęcie po stronie prawej zostało zrobione zaraz PO farbowaniu. Dwa dni później kolor stał się jeszcze bardziej intensywny, a włosy były wyraźnie odżywione i lśniące.

IMG_9525

Do mojej farby, Bombay Bazaar dołączył również kilka próbek kremów tej samej firmy SWATI oraz olejek do włosów.

Mnie najbardziej przypadł do gustu ziołowy przeciwzmarszczkowy krem, który już po jednym nałożeniu sprawią, że skóra na twarzy staje się wygładzona i elastyczna + cudownie nawilżona! Jestem pewna, iż niebawem zamówię cały słoiczek tego eklisiru młodości!

IMG_9547

Olejek do włosów polecam natomiast wszystkim, których włosy nadmiernie się przesuszają. Ja zazwyczaj wcieram olejek w skórę głowy oraz we włosy na godzinę przed prysznicem. Po spłukaniu olejku, umyciu i wysuszeniu głowy, włosy lśnią i odbijają każdy promień słońca. Efekt jest właściwie natychmiastowy, nie trzeba wydawać góry pieniędzy na kilkutygodniowe kuracje regenerujące!

Zachęcam Was do poczytania więcej na temat Ajurwedy nie tylko w „kosmetycznym” ujęciu, ale również medycznym i zdrowotnym. Mam nieodparte wrażenie, że „starożytni” wiedzieli o wiele więcej na temat dobrodziejstw natury i świata, niż obecne koncerny kosmetyczno-farmaceutyczne. 😉

IMG_9548